Teksty usuniete z witryny "Racjonalisty" (http://www.racjonalista.pl/) przez jego redaktora, Maryjusza Gawlika-Agnosiewicza za to, ze odwazylem sie publicznie skrytykowac jego "jedynie sluszne" poglady...
Blog > Komentarze do wpisu
OPŁAKANE SKUTKI SAMODZIELNEGO STUDIOWANIA PISMA ŚWIĘTEGO - cz. I

Lech Keller

OPŁAKANE SKUTKI SAMODZIELNEGO STUDIOWANIA PISMA ŚWIĘTEGO

Część I

1. Wstęp - powody napisania tego artykułu.
Poniższy tekst powstał jako komentarz do strony (witryny) zatytułowanej ŚWIADKOWIE JEHOWY POD LUPĄ , redagowanej przez pana Jarosława Zabiełłę z Gdyni, Polska. Pan Zabiełło uważa się za teistę chrześcijańskiego, i sympatyzuje z kręgami chrześcijaństwa ewangelicznego (Baptyści i Zielonoświątkowcy), i jednocześnie jest zażartym wrogiem Świadków Jehowy. Inspiracja do napisania poniższego tekstu pochodzi z lektury artykułów pana Zabiełły, w których stara się on wykazać rzekomą wyższość doktryny Baptystów i Zielonoświątkowców nad doktryna Świadków Jehowy (czyli, innymi słowy, wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkiej Nocy), ale głównym tematem mojego komentarza są skutki samodzielnego studiowania Pisma Świętego.

2. Co to są właściwie Baptyści, Zielonoświątkowcy i Świadkowie Jehowy?
Aby zrozumieć o co chodzi w dyskusji miedzy Baptystami, Zielonoświątkowcami i Świadkami Jehowy należy najpierw poświęcić nieco czasu na (choćby elementarną) analizę historii tych odłamów Protestantyzmu, i ich doktrynie. Ja osobiście przebywałem (choć raczej dość krótko) na południu USA (głównie Wirgnia) i widziałem tam sporo kościołów Baptystów i Zielonoświątkowców. Ciekawe, ale już sam wygląd tych świątyń jakby sugerował, że ludzie tam zbierający się tam są inni, niż ci co uczęszczają do tzw. "mainstream" kościołów (mam tu na myśli kościół rzymsko-katolicki i tzw. "stare" odłamy protestantyzmu jak kościół luterański czy anglikański). Przyznaję, ze nie wiem dużo na temat tych odłamów Protestantyzmu (a specjalnie mało o Baptystach i Zielonoświątkowcach) , ale ogólna opinia o nich jest taka, że są to wyznania (sekty) raczej fanatyczne i fundamentalistyczne, specjalnie w porównaniu do Anglikanów czy United Church, które uchodzą za wyznania bardziej umiarkowane i progresywne, tj. starają się dopasować do zmian w świecie, zamiast dążyć do zmiany świata.

Świadkowie Jehowy są bardziej znani Polakom, i stanowią, bez wątpliwości, jeden z najbardziej fanatycznych odłamów Chrześcijaństwa. Nie jest wszakże moim zamierzeniem oceniać te kościoły czy sekty ani ich doktryny czy wyznawców, a raczej wykazać, że różnice między nimi są bardzo powierzchowne, a największe dla nich niebezpieczeństwo jest ukryte w samym źródle i natchnieniu ich wiary, to jest w Piśmie Świętym, a szczególnie Starym Testamencie.

Aby nie być posadzony o stronniczość pozwolę sobie w tym miejscu odesłać Szanownych Czytelników do "Fogry", którą cytuje w Załączniku 1.

3. Mój komentarz do strony "Świadkowie Jehowy pod lupą"

3.1. Czy tylko Świadkowie Jehowy zniechęcają do samodzielnego studiowania Biblii?
Nie tylko sekty typu Świadków Jehowy zniechęcają swoich członków do samodzielnego czytania Biblii. Również Kościół Rzymsko-Katolicki niespecjalnie zachęca tzw. laikat do studiowania Pisma Świętego, szczególnie w jego oryginalnej, hebrajsko-greckiej wersji. Głównym tego powodem jest fakt, ze Biblia jest pełna sprzeczności i absurdów (dobrym źródłem jest tu Internet, np. http://www.infidels.org/library/modern/theism/christianity/errancy.html. Każdy, jak to mówią Anglicy, student Biblii wie, że nawet jej najstarsza część (Pięcioksiąg) miała kilku autorów (czy, jak kto woli, edytorów). Jeden z nich, zwany "Jachwistą" używał słowa "Jahwe" (a właściwie JHWH - po angielsku YHVH - z hebrajskiego "YYod Heh Vav Heh") do określenia Boga, a inny zwany "Elohistą" słowa "Elohim" ("Elokhim", "Elohiym"), co po hebrajsku znaczy "Bogowie" (jeden bóg to po hebrajsku "El" - patrz też Załącznik 2). Te oba zupełnie inne wyrazy (YHVH i Elohim) sš nagminnie tłumaczone na polski jako "Pan Bóg" (po angielsku "The Lord" lub "Our Lord"), aby zamaskować silne ślady politeizmu w Pięcioksięgu, który jest przecież fundamentem, na którym opiera się cala Bibllia, a związku z tym całe Chrzescijanstwo i Judaizm, a i w znacznym stopniu także Islam. Tak wiec krytyczne (to znaczy uważne i przytomne) studiowanie Biblii to prosta droga do zwątpienia, jeśli nie w istnienie Boga (Bogów) Starego i Nowego Testamentu, to przynajmniej w nauki Kościoła (w tym i Rzymskiego).

3.2. Ilu Bogów występuje w Starym Testamencie?
Czytając Pięcioksiąg, nie sposób zadać sobie pytania, dlaczego np. w Genesis 1:26 (King James Version, Authorized) mamy "And God said, Let us make man in our image. after our likeness..." - po polsku (według Biblii Tysiąclecia) " A wreszcie rzekł Bóg: Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam ...". Obrońcy Biblii tłumacza nam, że albo zostało tu użyte tzw. królewskie "my", albo ze Bóg Ojciec mówił tu do Syna albo Ducha Świętego (albo do ich obu naraz). Zajmijmy się najpierw pierwszym wytłumaczeniem. Otóż w oryginalnej, hebrajskiej Biblii nie występuje wyraz "God" czy tez "Bóg", ale "Elohim" ("Elokhim", "Elohiym"), który należy tłumaczyć jako "Gods" czy tez "Bogowie", co wyjaśnia użycie liczby mnogiej w tym i innych wersetach (Załącznik 2 zawiera odnośniki do oryginalnej wersji hebrajskiej). Jeśli zaś chodzi o Trojce Święta, to jest to stosunkowo nowy wynalazek, (nieuznawany przez Świadków Jehowy, ale bardzo ważny dla Baptystów, a szczególnie Zielonoświątkowców), absolutnie nieznany w czasach Mojżesza. Najlepszym dowodem na to jest, ze Żydzi, którzy SĄ zdecydowanymi monoteistami, odrzucają zdecydowanie idee "jednego Boga w Trzech Osobach", jako z gruntu rzeczy politeistyczną. Z tego powodu osobiście uważam całe Chrześcijaństwo, (łącznie ze Świadkami Jehowy, którzy de facto uznają Dwójce Święta, czyli Ojca i Syna) a szczególnie kościół Rzymsko-Katolicki z jego hierarchia aniołów i świętych (z Maryją Dziewicą na czele, co prowadzi do de facto Czwórcy Świętej) i kultem papieża, jako religie de jure monoteistyczna, ale de facto politeistyczną. Jest więc oczywiste, że nawet w najświętszych księgach Biblii, takich jak Genesis (Księga Rodzaju), mamy otwarte potwierdzenie faktu, ze przynajmniej jeden z oryginalnych edytorów (autorów) Starego Testamentu był politeistą. Dopiero od czasów Mojżesza mamy zdecydowany monoteizm, gdy YHVH dotąd "tylko" jeden z bogów wczesnych Izraelitów (a właściwie Bog wojny plemienia, z którego pochodził Jetro - teść Mojżesza) obwołał się Bogiem Jedynym i zakazał w pierwszym, najważniejszym i najdłuższym przykazaniu kultu innych bogów.

3.3. Kim był naprawdę YHVH?
Jak trudno Żydom przyszło wyznawanie tylko jednego Boga jest ogólnie wiadomo - wystarczyła dość krótka nieobecność Mojżesza a zaczęli oni oddawać cześć "złotemu cielcowi". Z tym cielcem to tez ciekawa sprawa: według niektórych źródeł (łatwo je znaleźć, wiec nie będę się na ten temat rozpisywać), "Bog Jah" ( YHVH), czyli "Ten, Którego Imienia nie powinieneś znać " był znany plemieniu Jetro i nawet innym Żydom jako "Bóg Pustyni i Wiatru" albo "Bóg Gór" (El Shaddai lub EL Szadaj), a jego wyobrażeniem był byk - stąd być może cielec i jego kult, tak srogo potępiony przez Mojżesza. Zresztą samo używanie imienia Boga potwierdza silny politeizm wczesnych Izraelitów, gdyż jeśli jest tylko jeden Bog, to nie potrzebuje On żadnego imienia, gdyż nie ma innego Boga poza Nim. Używanie imienia boga ma tylko wtedy sens, jeśli jest więcej niż jeden bog, tak wiec Biblia sama zawiera bardzo silne elementy politeistyczne, pomimo wysiłków rozlicznych redaktorów, edytorów i translatorów.

4. Zakończenie - do czego prowadzi samodzielna lektura Biblii.
Ale powyższe to tylko dygresja pokazująca, do czego prowadzi samodzielne czytanie Biblii. Jest to całkowicie zrozumiałe, gdyż stosując konsekwentnie naukową metodę do badania Biblii odkrywa się w niej liczne sprzeczności i absurdy (patrz załącznik 3). Stąd wniosek, że z samodzielnego czytania Pisma Świętego prowadzi droga prosta jeśli nie do całkowitej utraty wiary (bo przecież istnienia ani nieistnienia Boga nie da się udowodnić czysto naukową metodą), to przynajmniej do utraty zaufania do zorganizowanej religii - obojętnie jakiej, bo inne święte księęgi, np. Koran, też zawierają, bo zawierać musza jako wyznania wiary a nie rozumu czy logiki, podobne sprzeczności i niedorzeczności. Najbardziej logiczny wniosek z naukowych badań Biblii to niestety to, ze prawdziwie Wszechwiedząca i Wszechmocna Istota Najwyższa (w potocznej mowie "Bóg") nie potrzebuje ani świata materialnego, ani rzesz aniołów czy świętych, a tym bardziej kościołów, księży (w tym biskupów, kardynałów i papieży) ani nawet "Holy Scriptures" czy wiary w siebie, gdyż taka Istota Idealna jest z założenia całkowicie samowystarczalna - rodzaj "Boga Samego w Sobie" i zarazem "Boga Dla Samego Siebie". A już napewno prawdziwie Idealna Istota nie będzie się bawić w interwencje na naszym nędznym materialnym padole (czyli ze rzekome "cuda" nic z Bogiem Prawdziwym nie mogą mieć wspólnego), ani tym bardziej w nagradzanie wiernych i prawych, a już tym bardziej w okrutne karanie niewiernych i nieprawych. Bardzo przepraszam, jeśli uraziłem czyjeś uczucia religijne, ale chyba jasno wynika z mojego listu, ze nie jestem przeciwko Prawdziwemu Panu Bogu (bo to by było po prostu śmieszne - nieskończenie bardziej śmieszne niż bunt mrówki przeciwko prezydentowi USA), a tylko staram się wyjaśnić bezskuteczność szukania absolutnej prawdy w księgach, które zawierają olbrzymią ilość sprzeczności i absurdów.

(z http://www.geocities.com/legaba2010/horyz8.htm#AR1)

poniedziałek, 13 czerwca 2005, kaganowski

Polecane wpisy

  • Polak-Katolik? Czesc II

    Lech Keller POLAK-KATOLIK? Czesc II Kościół Rzymsko-Katolicki traci wiec wiernych dwojako:intelektualiści są zrażeni płytkością i schematyzmem kazań orazdążenia

  • Polak-Katolik? Czesc I

    Lech Keller POLAK-KATOLIK? Czesc I Prawica Polska, od niepamiętnych czasów (a przynajmniej od czasówkontrreformacji) używa aż do znudzenia hasła `Polak-katolik'

  • Polak-Katolik? (Abstrakt)

    Lech Keller Polak-Katolik? (Abstrakt) Abstrakt (z http://pytania.republika.pl/horyzont.htm ): "Prawica Polska, od niepamiętnych czasów (a przynajmniej od

Komentarze
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/07/18 08:24:58
bulgot z odbytu.ale smrut
-
mietek570
2012/12/22 12:01:25
Witaj
W swoim artykule pokazujesz ogromne zamieszanie w religii chrzescijańskiej, które jak sądzę u wielu ludzi powoduje zwątpienie w Boga. Badając na podstawie Biblii doktryny, na których opierają się kościoły protestanckie okazało się, że żadna nie jest zgodna ze Słowem Bożym. Bo jeśli chodzi o kościoły takie jak prawosławny czy rzymsko- katolicki i wszystkie podobne to ich nauka opiera się na tradycji ludzkiej co jest całkowicie sprzeczne z Biblią. I tu nawet nie ma o czym mówić. Biblia sama doskonale się interpretuje i każdą fałszywą dokrynę obnaża. Pragnę nadmienić, że nie należę do żadnego kościoła. Zapraszam do szczerej rozmowy. Podstawą jest rozumienie kim jest Bóg Ojciec i kim jest Syn Boży Jezus Chrystus. Pragnę się z Tobą podzielić całkowicie innym spojrzeniem na Biblię . I zapewniam Cię , że Słowo Boże jest bardzo logiczne od początku do końca oczywiście poza pewnymi drobnymi róznicami wynikającymi z tłumaczenia. Jeśli masz chęć to napisz do mnie mietek570@onet.pl
Pozdrawiam i zaprasza
Mieczysław
-
Gość: , *.dynamic.chello.pl
2013/12/26 22:08:51
Lektura tego czegoś to stracone 5 minut życia.
-
Gość: EL 955 AH, *.dynamic.chello.pl
2014/03/19 22:59:07
Nawet niezły artykuł. Masz moją sympatię, że odważyłeś się publicznie skrytykować gościa od racjonalisty ;) A teraz do rzeczy.
"Otóż w oryginalnej, hebrajskiej Biblii nie występuje wyraz "God" czy tez "Bóg", ale "Elohim" ("Elokhim", "Elohiym"), który należy tłumaczyć jako "Gods" czy tez "Bogowie", co wyjaśnia użycie liczby mnogiej w tym i innych wersetach"
W tym wypadku masz rację, hebrajski wyraz tłumaczony na Bóg występuje w liczbie mnogiej, podobnie jak polskie usta, drzwi, spodnie bądź nożyczki. Rodzi się więc pytanie czy na pewno mówiąc Elohim chodzi o jednego prawdziwego Boga czy kilku?

Trzeba wiedzieć przede wszystkim, że istnieje liczba pojedyncza od wyrazu Bóg a brzmi ona eloah.

Zamiast imienia Bożego i słowa Bóg do określenia Stwórcy używano jeszcze słowa Pan (Adonaj), który również dosłownie znaczy "Panowie" (występuje w liczbie mnogiej, określając Boga pojawia się np. w Powtórzonego Prawa 10:17 lub 16). I tym samym słowem określono również w Rodzaju 42:30 Józefa, który jak wiemy był tylko jeden. Podobnie też słowo Elohim zostało użyte odnośnie fałszywego boga Dagona (jeśli mnie pamięć nie myli), który jak wiemy też był tylko jeden. Wiemy więc, że Izraelici znali takie słowo jak eloah, ale wiemy, że nawet opisując jednego konkretnego boga (Dagona) posłużyli się formą mnogą. Dlaczego więc miało być inaczej z Prawdziwym Bogiem?

Gdyby jednak i to nie wystarczało, to jest jeszcze coś. Słowo Elohim prawie zawsze łączone jest z orzecznikiem czasownikowym w liczbie pojedynczej a także określane jest przymiotnikiem w liczbie pojedynczej. Czyli słowa poprzedzające lub następujące po wyrazie Elohim nie dają wątpliwości, że chodzi o jednego Boga. (Boga Jehowę określa się również słowem ha'El co znaczy dosłownie "ten Bóg" zob. Rodzaju 46:3). W sprawozdaniu stwarzania czasownik opisujący, co Bóg mówił, bądź robił zawsze występuje w liczbie pojedynczej, przy czym należy mieć na uwadze, że nie zawsze da się przenieść tłumaczenie z hebrajskiego na polski 1:1.

Gdyby i to nie okazało się wystarczającym argumentem warto również zaznaczyć, że słowo Adonaj również występowało w liczbie pojedynczej (Adon lub Adonim). I około 25 razy nazwano nim tak Jehowę (między innymi w Wyjścia 23:17). A więc pisarz pierwszych ksiąg biblijnych znał to słowo, a jednak posłużył się nim w liczbie mnogiej odnośnie Józefa.

Co do imienia Boga, nie chodzi jedynie o to by mógł się On wyróżnić z pośród innych bogów. To imię wyjawia jaki On jest. Wskazuje ono, że Bóg potrafi stać się tym kim akurat trzeba. W dodatku potrafi sprawić, by Jego dzieło stwórcze stało się tym czym On zechce, by spełnić swoją wolę. Po za tym jest też tylko jeden archanioł (arch - znaczy "główny" bądź "naczelny") a i on ma swoje imię - Michał. Czy po to, by odróżnić go od innych stworzeń duchowych? No nie za bardzo, bo jak już wspomniałem archanioł jest tylko jeden. Za to znaczenie tego imienia jest nieprzypadkowe, a znaczy ono "Któż jest jak Bóg?". W Biblii imiona nie służą jedynie do identyfikacji danych osób, choć po części tak jest. Bóg nie zmienił przecież imienia Abrama na Abraham tylko dlatego, że było więcej Abramów i żeby można było łatwiej rozróżnić tego najważniejszego. Zrobił to, bo Abram miał się stać "Ojcem mnóstwa", co dosłownie znaczy jego nowe imię - Abraham.

PS. Wcale nie uraziłeś moich uczuć religijnych. Jest to naprawdę jeden z lepszych artykułów jakie czytałem. Większość informacji brałem stąd: wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/1200001729 oraz z konkordancji Stronga które można znaleźć tu: biblehub.com/.